150

– Rainie... – zaczął.
– Myślisz, że przekradł się do domu Rainie?
eksperci w białych kosmicznych skafandrach, uzbrojeni w specjalne odkurzacze wsysające
Izrael, potwierdzając jej domysł.
Lentoczkin zamarł. Popatrzył z zastanowieniem w czarną dziurę lufy.
Polina Andriejewna z żalu omal się nie rozszlochała.
– Ale z ciebie zimny bydlak, Kenyon.
– Jasne. Od najmłodszych lat.
go rozpoznała nawet rodzona matka.
Quincy podniósł wzrok znad notatek. Popatrzył na nią łagodnie. Bez marynarki, z
Niech ucieka. Miłosierdzie ważniejsze i od pomsty, i nawet od samej sprawiedliwości.
pseudonimem No Lava. Mącił mu się już ze zmęczenia wzrok, drętwiały plecy. Za każdym
trumna, którą poprzedni mieszkaniec sklecił dla siebie, ale w końcu nie została wykorzystana.
wielu miesięcy i muszę się dowiedzieć. Kiedy wylewasz piwo przez poręcz werandy, co


mogą mnie wywołać z biura przez radio.

zwiadowczyni ledwie zdążyła przycisnąć się do krzewów i znieruchomieć.
zobaczyła, że Richard Mann rozgląda się jak zwierzę złapane w potrzask. Oddychał ciężko.
Dama pik.

– A ja chciałem półrublóweczką ojcu się pokłonić – powiedział. I rzeczywiście wyciągnął

w policzek.
go dotknąć, lecz przechodząc, musiała się o niego
- Chcesz pokonać Władcę, prawda? - przypomniała mu. - Ci ludzie

obudziłaś. Ale zdążyłem się wymknąć. – Podniósł strzelbę, żeby mogła ją lepiej widzieć. –

większy, że Andy Latham znów znalazł się na
środka.
Spojrzał na Kelsey. Zarumieniła się.